Rodzicielstwo

Nic odkrywczego w tych zabawach…

Wczoraj po opublikowaniu wpisu przeczytałam komentarz, że moje rady odnośnie zabaw dla niemowlaków są mało odkrywcze. Niby krytyka… ale nie do końca. Zastanowiłam się, przemyślałam to i… tak, przyznaję – mało odkrywcze! Z jednym ale… One właśnie takie mają być! A może inaczej, ja chcę żeby one takie były!

Ucieszył mnie ten komentarz! Uświadomił mi, o co mi w ogóle chodzi, co chcę Wam przekazać, co jest dla mnie ważne. Dlaczego nie chcę żeby zabawy były odkrywcze?

Zabawa to nie fizyka kwantowa!

Nie szukajcie w zabawie odkrywczości, bo nie o to w niej chodzi. Tutaj nie chodzi o Nobla za wynalazek roku. Chodzi o to żeby się dobrze bawić! A nie silić na to, żeby być innowacyjnym.

A jeśli jakaś zabawa wydaje się być oklepana? Najwidoczniej bardzo podoba się dzieciom, a to o ich zainteresowanie chodzi.

Poza tym, jeśli przejrzycie zabawy jakie Wam proponuję większość z nich opiera się na prostych pomysłach oraz szybkim i łatwym wykonaniu. Lubię prostotę i uważam, że jeśli nie ma potrzeby, to po co komplikować. Czasami szukamy rozwiązań gdzieś daleko, mając tuż pod nosem najlepszą opcję. A najciemniej jest pod latarnią!

Prezentując Wam swoje pomysły na zabawy chcę Wam pokazać, że wcale nie trzeba obrabowywać sklepu z zabawkami ani wydawać milionów, aby zorganizować swoim dzieciom świetną, rozwijającą zabawę. Chciałabym poprzez pokazywanie prostych zabaw obudzić w Was umiejętność dostrzegania potencjału rzeczy codziennego użytku. Otworzyć oczy na to, że możemy wspierać rozwój dziecka w życiu codziennym, w prosty sposób, oczywisty sposób, a jednak tak często pomijany. Pokazać, że nie zawsze zabawa musi być odkrywcza, żeby być ciekawa!

W zabawie rządzi dziecko

Każda zabawa musi być dostosowana do wieku i możliwości dziecka. W zabawie to dziecko trzyma ster, a my musimy dopasować się do niego. A jeśli chodzi o zabawę z małym dzieckiem to już całkiem musimy obserwować i odpowiednio dostosowywać zabawę do potrzeb malucha. Dlatego wsłuchując się w dzieci często bawimy się w zabawy, które są dla nich naturalne, rzekłabym nawet pierwotne, bo w wieku niemowlęcym niezależnie od kraju dzieci bawią się podobnie. Dlaczego? Dlatego, że poprzez zabawę ćwiczą kolejne umiejętności, a ich rozwój przebiega w podobny sposób.

W dodatku, niemowlakowi nie wytłumaczysz zasad wymyślnej zabawy. Z tego też powodu skrajnie mały odsetek niemowlaków gra w szachy 😉

Ponadto, każdy kto po raz 19458236 podnosił zabawkę z ziemi, wie jak trudno znudzić bobasa kiedy spodoba mu się jakaś zabawa. Dlatego nie sądzę, żeby była duża potrzeba innowacyjności w tej kwestii. Nie musimy wzbijać się na wyżyny kreatywności, bo jest to zbędne, a wręcz im łatwiejsza, prostsza zabawa tym lepiej. Do dziecka i tak codziennie dociera mnóstwo bodźców, nie dokładajmy kolejnych.

Zabawa na miarę naszych czasów

Żyjemy w czasach innowacji i nowinek. Dlatego myślę, że największą innowacją jest powrót do korzeni. Powrót do prostoty.

Możemy korzystać z miliona źródeł, pomysłów, teorii wychowania… Wszystkie prześcigają się w kreatywności, innowacyjności, wymaganiach, zasadach… Ja chcę Wam pokazać, że z każdej z nich możecie wyciągnąć to co dla Was najlepsze. Możecie czerpać z nich, ale dopasowywać wszystko do Waszych potrzeb, Waszej rodziny. Kształtować tak, aby idealnie wpasowało się w Wasze życie.

Ja nie mam dużo czasu, ani dużo miejsca do przechowywania. Dlatego robię wiele rzeczy na swój sposób. Nie rezygnuję z różnych zabaw i aktywności, które uważam za ważne, ale przerabiam je tak, aby odpowiadały moim potrzebom i możliwościom. A później dzielę się swoimi pomysłami tutaj. Jako, że nie uważam żebym była najlepszą lub najbardziej kreatywną mamą we wszechświecie, zgadzam się z tym, że moje pomysły mogą nie być odkrywcze. I pozwalam im na to. Jeśli zabawa podoba się moim dzieciom i służy ich rozwojowi, to wcale nie musi taka być!

Odkrywcza czyli jaka?

Dzieci nie wiedzą, że ta zabawa jest kreatywna i innowacyjna, a tamta nie. Ta jest stara, a tamta nowa. O a o tej mama nigdy nie słyszała. One dzielą zabawy na te, w które chcą się bawić i na te, w które nie chcą się bawić.

Zastanawiam się nad istotą odkrywczości. Jeśli coś nie jest mi znajome to będzie to dla mnie odkrywcze. A jeśli już się z tym spotkałam to takim nie będzie. To co jest odkrywcze dla mnie, niekoniecznie jest odkrywcze dla Was i odwrotnie.

Dlatego fajnie, że część rzeczy nie jest dla Was odkrywcza, bo to znaczy, że moimi odbiorcami są osoby, które bawią się z dziećmi lub szukają pomysłów na zabawę. To znaczy, ze ja mogę dużo nauczyć się od Was! Możemy wymieniać się pomysłami i doświadczeniami! I wspólnie dbać o rozwój i rozrywkę naszych dzieci. A jeśli uda mi się czasami Was zaskoczyć, pokazać coś ciekawego, to tym bardziej mnie to cieszy.

Żal post? Nie…

Po co to wszystko piszę?

Nie po to, żeby odpowiedzieć na komentarz albo żeby wytłumaczyć się z mało odkrywczego wpisu. Piszę to, bo mnie olśniło, zrozumiałam, że wcale nie chodzi o to żeby zabawy były odkrywcze. Jeśli są kreatywne, to super, ale nigdy nie powinien być to wymóg!

A ponad wszystko, chciałam się z Wami podzielić tym jak odkrywczy potrafi być jeden komentarz, jedno słowo, jedno zdanie. Wasza opinia jest dla mnie ważna! Jest informacją zwrotną. Dzięki niej mogę się rozwijać i uczyć! Mogę przemyśleć, przeanalizować i wyciągnąć wnioski. Tak jak wczoraj. Wiele zrozumiałam i mam jeszcze więcej motywacji, bo już wiem w jakim kierunku chce zmierzać!

A więc… Odkrywajmy! 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s