Rodzicielstwo

Nie przeszkadzaj mi, mamo!

-Mamo, chce ułożyć puzzle! – usłyszałam z pokoju obok – Pomożesz mi?

Byłam akurat w trakcie ogarniania domu, czas naglił, bo córka właśnie usnęła, a jej drzemki są raczej krótkie. – Narazie układaj sam, a ja później dołączę – odpowiedziałam

Wiedziałam, że mój syn nie jest mistrzem układania puzzli. Zawsze mu pomagałam, podpowiadałam i zachęcałam, bo w trakcie tracił zainteresowanie. Zajrzałam do pokoju, nie szło mu najlepiej, próbował dopasować do siebie dwa całkiem niepasujące co siebie elementy. No, ale cóż… Dałam mu spokój i zajęłam się swoimi sprawami. Krzątałam się gdzieś wokół niego, a on siedział na ziemi i próbował układać. Spodziewałam się kilku puzzli, każdy z innej parafii wepchnietych na siłę. Myliłam się! Bardzo się myliłam!

Na ziemi ułożone były dwa obrazki! Sam ułożył dwa obrazki! Mimo, że na początku w ogóle mu nie szło. Teraz brał jeden element za drugim i wkładał w odpowiednie miejsce. Byłam z niego taka dumna!

Tyle razy próbowaliśmy wspólnie i nic z tego nie wychodziło. 15 minut samodzielnego układania i sukces!

Jaki morał tej historii?

Pozwólmy dzieciom samym znajdować rozwiązanie! Pozwólmy im się mylić, szukać, próbować. Sami dadzą sobie radę! Znajdą swój sposób!

Wierzcie w swoje dzieci! Nawet kiedy sami w siebie nie wierzą! Zamiast myśleć, że są mali i jeszcze tylu rzeczy nie potrafią, pomyślcie jacy są już duzi i ile potrafią!

Czasami pomoc wcale nie pomaga! Czasami najlepszym co możemy zrobić to im nie przeszkadzać!

Jeśli tak jak ja uważacie że ta prosta historia jest bardzo pouczająca, dajcie znak klikając ‚Polubienie’, komentując lub klikając ‚Lubię to!’ na stronie Bawidomek na Facebooku.

Możecie również udostępnić wpis jeśli chcielibyście się nim z kimś podzielić. To dziecinnie proste! Wystarczy kliknąć w jedną z ikonek poniżej.